Kolejnym przedsięwzięciem w sypialni było zorganizowanie szafki nocnej przy łóżku po stronie mojego M., gdyż jak dotąd takowej nie posiadał i czuł się z tego powodu dyskryminowany ;) W tej roli sprawdziło się secesyjne dębowe krzesło, które jakiś rok temu kupiłam na starociach (za całe 30zł!), poddałam je drobnej naprawie i stylizacji (sklejenie pękniętej nogi, bejcowanie na orzechowy brąz, przetarcie białą farbą, a na koniec obicie siedziska szarym lnem). Na krześle pojawiła się biała szufladka, która stworzyła stabilne miejsce na lampkę, książkę i co tam jeszcze M. będzie potrzebował... Lampka też jest mojej "produkcji": drewniana podstawa kupiona na pchlim targu, nowy kabel z włącznikiem, abażur z Pepco, trochę tkaniny i... gotowe! Tak prezentuje się cała aranżacja okolicy łóżka.
Na razie sypialnia utrzymana jest w stylu "starej karczmy" plus "bahamy" (tak nazwaliśmy z M. połączenie
starych belek, rustykalnej podłogi i trzcinowej maty na suficie :).
Jeszcze widok na okno i parapet, gdzie pięknie kwitną moje wymarzone białe hortensje. Nie mogę się nimi nacieszyć! Hehe:) Marzą mi się jeszcze długie tiulowe zasłony, a na razie wiszą tu takie "imitacje" - firanki z odzysku.
Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie stylizacja sypialni a la grecka wyspa... Może uda mi się zrealizować ten pomysł jeszcze tego lata. Jeśli wszytko wypali na pewno pokażę efekt. A na razie sypialnia wygląda tak:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz